Wzrost cen za fracht powyżej 1000 dolarów za kontener

Minione kilka miesięcy to był ciężki czas dla firm transportowych. Transportowe stawki osiągały bowiem kolejne niskie poziomy, które były powodem wielu zmartwień każdego przewoźnika. Rzecz jasna z takiego stanu rzeczy cieszyli się z kolei klienci, dla jakich opłaty o tak niskim poziomie oznaczały z kolei znacznie mniejsze koszty inwestycji. Tak niski poziom cen wyniknął z kilku rzeczy, które nałożyły się nieszczęśliwie. Po pierwsze sporo się powiększyła ilość oddawanych do użytku kontenerowców , co spowodowało dużą nadpodaż miejsca w ładowniach. Oprócz tego od kilku miesięcy w Chinach występuje kryzys, to ma swoje odzwierciedlenie na całym światowym handlu, w tym przewozach kontenerowych. Wszystko to spowodowało, że opłaty za przewóz kontenera spadły do wartości poniżej 500 dolarów, co stawiało pod znakiem zapytania opłacalność morskich transportów. Specjaliści prognozują od pewnego czasu, że w pewnym momencie rynek się ożywi i ceny wzrosną, dla armatorów najlepsza by była suma powyżej tysiąca dolarów za przewóz kontenera. Wzrost cen za fracht powyżej 1000 dolarów za TEU I rzeczywiście w końcu tak się stało, bo w tym tygodniu na szlaku pomiędzy Azją a Europą Północną cena za kontener podskoczyła do 1232 dolarów. W porównaniu z końcem minionego roku oznaczało to wzrost o blisko sto procent, bo zaledwie tydzień wcześniej cena wynosiła niewiele ponad pięćset dolarów. Tak samo wysoki poziom wzrostów wystąpiły na innych trasach, dla przykładu między Morzem Śródziemnym a Azją było to prawie sto pięćdziesiąt procent. Oczywiście te zmiany wpłynęły w dużym stopniu na różnego rodzaju wskaźniki i indeksy, dla przykładu jeden z ważniejszych z nich czyli SCFI osiągnął wartość 836,96 dolarów za kontener. Tak dobre wyniki to w pierwszej kolejności spore ożywienie w państwie chińskim, gdzie nadchodzący księżycowy rok zaczął mocno napędzać zakupy. Poza tym armatorzy postanowili odrobić trochę strat z poprzedniego roku i podnieśli dość mocno ceny przy krótkoterminowych umowach. Jednak w dalszym okresie czasu ciężko może być utrzymać ceny w takiej wysokości. Panuje jednak przekonanie, że po chwilowym gwałtownym wzroście najbliższe tygodnie skorygują jednak ceny dość mocno.

Duża rozbudowa intermodalnego terminalu kontenerowego w Gdańsku

Rozbudowa intermodalnego terminalu kontenerowego w Gdańsku

Port w Gdańsku od kilku lat rozwija się w niezwykle szybki sposób, widać to zresztą doskonale po liczbie inwestycji, jakie się pojawiają na jego terenie. Niedawno na zakup nowego wyposażenia wydano blisko 90 milionów złotych, a na początku bieżącego roku oddano do użycia następny duży projekt. Została bowiem zakończona w tym czasie znaczna rozbudowa kontenerowego terminala w okolicy Nabrzeża Szczecińskiego. Całość tego projektu szacowana jest na niecałe trzydzieści milionów, i w dużym stopniu finansowany on jest z funduszy unijnych. Jak jednak wspomina Dorota Raben, obecna prezes Zarządu Portu, to dopiero wstęp do dalszych prac. W najbliższym roku wydać się bowiem planuje kolejne 100 milionów, a wszystko dlatego, aby zwiększyć zdolność przeładunkową i zwiększyć jeszcze konkurencyjność portu. W związku z tym że Port jest istotnym węzłem komunikacyjnym, to nowa inwestycja na pewno pozwoli na dużo bardziej wydajną i sprawną obsługę. Jest to o tyle istotne, że transport intermodalny cieszy się rosnącym zainteresowaniem pośród klientów.

Sama inwestycja obejmowała przede wszystkim przebudowanie szeregu obiektów na Szczecińskim Nabrzeżu. Łącznie zakres prac obejmował 37 tysiącach metrów kwadratowych, z jakich 25 tysięcy stanowi plac gdzie składuje się kontenery. To właśnie przebudowa tego placu stanowiła podstawę opisywanej inwestycji, ale jeszcze przeprowadzono szereg dodatkowych projektów. Znacznie przebudowano zewnętrzny i wewnętrzny układ komunikacji, wraz z wjazdem do portu. Poza tym o pięćdziesiąt metrów wydłużone zostało torowisko portowych żurawi, a dodatkowo do ośmiuset metrów kwadratowych zwiększyła się powiększyła się powierzchnia parkingu. Przy tak dużym projekcie niezbędne stało się też ruszenie dużej ilości instalacji, i faktycznie zrobiono w tym obszarze bardzo dużo. Rozbudowane zostały sieci kanalizacyjne, deszczowe i wodociągowe, oraz gazowe oraz elektryczne. Na terenie placu składowego na kontenery rozbudowano również miejsce przeznaczone na materiały niebezpieczne, aktualnie jego wielkości wynosi aż 1200 metrów kwadratowych.

Kolejne inwestycje w porcie w Szczecinie

Szczecin przez swoją lokalizację jest niejako bramą na Morze Bałtyckie dla innych państw europejskich. Położony jest w doskonałym miejscu, na głównej trasie między południem Europy a Skandynawią, dzięki czemu ma świetne warunki do tego, żeby utrzymać dobrą pozycję w tym rejonie. I stara się to wykorzystać, ponieważ z tego właśnie portu prawie codziennie odpływają statki do krajów Skandynawskich i Rosji, a poza tym obsługuje on feedery pływające między dużymi, globalnymi portami, na przykład Gdańskiem, Rotterdamem czy Hamburgiem. Od roku lista połączeń powiększyła się o kolejne pozycje, ponieważ dołączyły do niej trasy kontenerowe firmy Tschudi Logistics AS do kilku następnych portów w Europie. Port w chwili obecnej może obsługiwać praktycznie wszystkie ładunki, które transportuje się drogą morską, oprócz kontenerów i drobnicy będą to także produkty niebezpieczne i ponad gabarytowe. Na wyposażeniu portu znajduje się szereg zaawansowanych maszyn, jakie pozwalają na dość sprawną obsługę różnego rodzaju jednostek.

Portowe władze bez przerwy inwestują w kolejne rzeczy, czego widocznym efektem są następne zakończone sukcesami projekty. Zupełnie niedawno ich lista wydłużyła się o kolejne dwa, to znaczy wybudowanie nowego placu na kontenery i montaż dźwigu przeładunkowego. Pierwsza z inwestycji została wyceniona na 65 milionów, dzięki temu, że została wykonana można będzie gromadzić dwukrotnie więcej typowych kontenerów niż wcześniej.

Nowe inwestycje w porcie w SzczecinieWielkość oddanego placu to około piętnastu tysięcy metrów kwadratowych, poza tym na potrzeby jego funkcjonowania zostały zakupione ciągniki, naczepy i wozy kontenerowe. Bardzo dobrze sprawdzający się w czasie bieżących prac jest kolejny nabytek, czyli wysoki na czterdzieści metrów dźwig przeładunkowy. Jeżeli pracuje samodzielnie jego udźwig wynosi 100 ton, a w duecie z drugim takim urządzeniem powiększa się do 150 ton. Dużym plusem tego urządzenia jest jego mobilność poruszania się, przeznaczony będzie przede wszystkim do obsługiwania typowych kontenerów i ciężkich towarów, takich jak konstrukcje stalowe czy kamienne bloki. Jeśli nie będzie dużych problemów z instalacją i odbiorem, to zacznie on normalną pracę już od stycznia.

Zagrożenia wynikające z za dużej ilości statków kontenerowych

W coraz większej pogoni za poprawą rentowności transportów morskich armatorzy budują coraz bardziej pojemne statki i w coraz większej ilości. Kilka tras obsługują już długie na 400 metrów kolosy, mogące jednorazowo zabrać na pokład więcej niż dwadzieścia tysięcy jednostek. Wyścig tego typu już od kilku lat jest widoczny, a najbardziej zaciekła rywalizacja występuje między grupą największych armatorów. Lecz widać coraz bardziej, że poszło to wszystko trochę w nie do końca dobrą stronę, ponieważ za duża liczba pływających statków może mieć negatywne odbicie w cenach frachtu. Tego typu problemy były już dobrze widoczne rok temu, gdzie ceny zeszły do bardzo niskiego poziomu, a branża w dużej mierze o to wszystko obwiniała właśnie bardzo dużą nadpodaż miejsca w ładowniach. A to jeszcze nie koniec, bo o ile w ubiegłym roku kontenerowców o największej długości oddano do użytku około sześćdziesięciu, o ładowności do dwudziestu dwóch tysięcy jednostek, o tyle w budowie lub planach będzie ich jeszcze więcej. I jeśli wszystkie wypłyną na morza, to ubiegłoroczny kryzys będzie jedynie wstępem do poważnych kłopotów w branży transportowej.
Zagrożenia wynikające z za dużej liczby kontenerowców.

Główny problem będzie wynikał z tego, że kontenerowce o największej długości obsługiwać będą jedynie trasy pomiędzy Europą a Azją, bowiem tylko tam po prostu się to opłaca. Lecz żeby rejs miał odpowiednią rentowność, to statek musi być prawie całkowicie wypełniony, a to z kolei jest przyczyną presji na to, żeby za wszelką cenę zorganizować ładunek. Przy tak dużej ilości kontenerowców i kryzysie w Chinach obecnie nie jest to łatwe, i w dużym stopniu się przekłada na ceny za fracht. Znaczny wzrost notuje też flota kontenerowców o średniej ładowności, do trzynastu tysięcy jednostek. Wprawdzie tego typu jednostki znajdą zajęcie obsługując nową nitkę Kanału Sueskiego, jednak i tam w pewnej chwili ilość będzie wystarczająca i nie będzie potrzebnych następnych. Ogółem w ubiegłym roku cała kontenerowa flota zwiększyła się o blisko dwadzieścia milionów TEU, a w najbliższych latach będzie to jeszcze więcej. Tak duża ilość nowo oddawanych statków przyczynia się także do tego, że rosnąca liczba kontenerowców zostaje całkowicie wycofywana z użycia lub też stoi bez pracy w portach czekając na zlecenia.

.

Kolejne wzrosty pojemności floty statków kontenerowych

Kolejne wzrosty pojemności floty kontenerowców.Pomimo kryzysu, jaki obecnie panuje na rynku transportu kontenerowego ogólna ilość statków bez przerwy się rozszerza. Najwięksi armatorzy rywalizują zacięcie o pierwszą pozycję, a w pierwszej kolejności się to objawia budową kolejnych jednostek. Przez ten rok zwodowano kontenerowce mające całkowitą ładowność 1.66 miliona jednostek, co daje ponad dziesięć procent więcej niż w ubiegłym roku. W kolejnym roku podaż jednostek kontenerowych ma wynieść około dziesięciu procent, widać więc dynamika rozwoju jest cały czas na dość wysokim poziomie. Taka sytuacja ma znaczący wpływ na wygląd rynku transportowego, przyczyniając się do znaczących obniżek cen za przewozy. Dla właścicieli floty nie są to dobre wiadomości, bo stawiają pod znakiem zapytania rentowność wielu połączeń. Dodatkowym problemem jest konieczność postoju w portach zwiększającej się liczby jednostek w portach, ponieważ zwyczajnie nie ma dla nich odpowiedniej ilości nowych zleceń. Sytuacja taka w dużej mierze bierze się z tego, że inwestycje te planowano i rozpoczynano parę lat temu, i obecnie nastąpiło znaczne spiętrzenie nowych statków.

Znamienne jest to, że mimo powiększania się ogólnej ładowności statków zmniejszyła się ich ilość. Wynika to z tego, że co roku powiększają się możliwości transportowe, a co się w tym wiąże zwiększa się wydajność jednostek, które są oddawane. O ile przed rokiem średnia ładowność statku wynosiła 7.5 tysiąca, to w bieżącym roku to już ponad osiem. Głównym powodem takiej sytuacji jest duże ograniczenie jednostek mających ładowność 8 tysięcy, których liczba jest najmniejsza od dwudziestu lat. Na dużo mniejszym poziomie są także rozbiórki jednostek, także tutaj ich ilość jest mała jeśli się to porówna z poprzednimi latami. Zwłaszcza niski poziom złomowania występuje w rodzinie panamaxów, czyli jednostek do trzech tysięcy typowych kontenerów, szacuje się, że ogólnie ich pojemność będzie wynosić około stu siedemdziesięciu tysięcy TEU. W wyniku tego wszystkiego światowa flota kontenerowców klasy panamax powiększy się o około dwa procenty, podobnie jest z innymi rodzajami. Aktualnie w stoczniach się znajduje następna grupa różnych kontenerowców, więc za rok także należy się spodziewać jeszcze większych wzrostów.

Rekordowe przeładunki w gdańskim porcie 2015 roku.

Port w Gdańsku aktualnie urósł do miana największego portu na naszym wybrzeżu, zaczął także stanowić niezwykle ważny punkt na naszej mapie logistycznej. Wpływ na to miały liczne inwestycje zrealizowane przez minione lata, a dodatkowo trafione decyzje jakie podejmowali włodarze tego obiektu. Niedawno portowe władze postanowiły poinformować, że już upływie jedenastu miesięcy aktualnego roku zanotowano rekordową ilość rozładowanych towarów, około 33 milionów ton. Jednak pamiętając o tym, że pozostał jeszcze jeden cały miesiąc, to są spore szanse na to, że ilość ta urośnie do całych 35 milionów. Tak wysokiego obrotu do tej pory się nie udało uzyskać żadnemu portowi w naszym kraju, tak naprawdę to port w Gdańsku jest pierwszym, który przekroczy tak duży wynik. Ważne jest też to, że już trzeci rok z rzędu port ten bije rekordy rozładunków, zwiększając je regularnie o kolejne procenty. W roku, który obecnie mija dynamika wzrostu wynosi 13 procent, a że już w listopadzie przekroczono tegoroczne plany, więc końcówka zapowiada się rzeczywiście świetnie jeśli chodzi o względy biznesowe.Rekordy przeładunkowe w gdańskim porcie 2015 roku

Lecz zarządzający portem wcale nie planują poprzestać na tym. W komunikatach dla mediów wyraźnie zaznaczają, że na takie wyniki duże znaczenie mają poczynione do tej pory inwestycje, lecz również zapowiadają następne, które mają w jeszcze większym stopniu poprawić znaczenie tego portu. W chwili obecnej planowany albo realizowany jest szereg projektów, w tym rozbudowa terminala kontenerowego DCT, nowe terminale masowy i paliwowy oraz stanowisko do całościowej obsługi statków na terenie bazy Paliw Płynnych. Do 2020mroku w planach jest zainwestowanie prawie dziesięciu miliardów, z 7 to będą pieniądze firm prowadzących interesy na terenie portu. Zarząd portu także pragnie przeznaczyć dość pokaźną sumę, bo prawie miliard złotych, co będzie do tej pory największym projektem inwestycyjnym. Według wstępnych planów wszystkie prace mają być zrealizowane w najbliższych pięciu latach, lecz na pewno w międzyczasie pojawią się kolejne potrzeby, które jeszcze bardziej zwiększą możliwości konkurowania portu. Przez te wszystkie rzeczy właściciele portu planują, że w kolejnej dekadzie liczba rozładowanych towarów będzie trzy razy większa.

Kupno dwóch suwnic przez port w Gdyni

Kupno dwóch suwnic przez port w Gdyni

W ostatnim czasie port w Gdyni zrobił ciekawy zakup. Mianowicie we wrześniu, w drugiej połowie z portu w Amsterdamie wyruszył zestaw holowniczy mający na pokładzie dwie suwnice, które montowane mają być przy terminalu kontenerowym. Urządzenia wyprodukowano dla holenderskiego portu, wcześniej nazywanego Ceres Paragon. Ale ten port zamknięto kilka lat temu, i od tego czasu praktycznie nie był używany. Dlatego też właściciele portu zdecydowali o sprzedaży niektórych jego elementów do miejsc, w których będzie z nich zrobiony jakiś użytek. Jak się okazało, z tamtejszej propozycji postanowiła skorzystać nie tylko sama Gdynia, ale oprócz niej inne portowe miasta, część wyposażenia popłynęła bowiem na Wyspy Kanaryjskie i do Północnej Hiszpanii. A zamówione suwnice są urządzeniami nabrzeżowymi klasy „super-post-panamax”, mogą one obsługiwać jednostki mające do 22 rzędów kontenerów na swoim pokładzie, czyli dokładnie takie, jakie przypływają do gdyńskiego portu. W ostatnich dniach września transportowane urządzenia dopłynęły bez problemów do docelowego portu i aktualnie są instalowane.

Tego typu transakcji nie notuje się dużo, gdyż bardzo rzadko porty są przeznaczone do zamknięcia. Lecz w przypadku opisywanego portu taka sytuacja miała miejsce, negatywne opinie pojawiały się już przecież na etapie tworzenia planów inwestycji. Port w Amsterdamie został niezwykle nowatorsko i ciekawie wykonany, bowiem suwnice obsługiwały pokład z każdej strony dając przy tym stosunkowo dużą sprawność rozładunku. Jednak w pewnym momencie się okazało, że jeśli chodzi o Amsterdam zainteresowanie obsługą największych jednostek kontenerowych jest niewystarczające. W znacznym stopniu wzięło się to z tego, że w niedalekiej odległości leży jeden z największych portów w tym rejonie Europy, to znaczy Rotterdam. Dużym ograniczeniem też była głębokość kanału dopływowego, ze względu na przebiegającą pod spodem trasę kolejową nie było możliwe jego pogłębienie. Wszystkie te czynniki sprawiły, że terminal nie osiągnął nigdy wszystkich swoich możliwości przeładunkowych. W ostatnich latach działania wykorzystywano go do obsługi barek, a po ostatecznym zamknięciu jako nabrzeże do cumowania statków.

Radykalne cięcia na rynku przewozu kontenerów aliansu G6

Radykalne obniżki kosztów na rynku transportu kontenerowego aliansu G6Od pół roku w transporcie kontenerowym panuje sytuacja kryzysowa, co przyczynia się do tego, że znacznie zmniejsza się zapotrzebowanie na usługi przewozowe. Sytuacja dotyka całą branżę, razem z jej światowym liderem, to znaczy Aliansem G6. Ten szybko rozwijający się armator, od niedawna odwiedzający również Gdańsk, będzie chciał w zimowym okresie zablokować parę tras między Europą a Azją. Szczególnie niskie zapotrzebowanie na transport jest prognozowane w okresie świątecznym, z takich też powodów właśnie w tym okresie czasu będą planowane postoje. Aktualnie jest w planach odwołanie czterech rejsów, do portów w Europie Północnej oraz Genui. Niestety jest to smutna wiadomość dla Gdańskiego portu, ponieważ decyzja o takim charakterze także jego dotknie. Póki co specjaliści prognozują, że po nowym roku sytuacja polepszy się nieco i nie będzie trzeba znowu redukować rejsów, jednak aby tak się stało muszą być odpowiednie warunki do prowadzenia biznesu. A te jeszcze niezbyt dobrze się prezentują, bo zapotrzebowanie na przewozy cały czas maleje i nie wiadomo, jak długo to potrwa.

Aktualna sytuacja na rynku przewozów bezpośrednio będzie się przekładać na ilość jednostek, jakie zamiast pływać i zarabiać bezczynnie oczekują w porcie na jakieś zlecenie. Szacuje się, że na dzień dzisiejszy około dwustu kontenerowców musiało kotwiczyć w portach na całym świecie, co jest równoważne z ilością prawie pół miliona normalnych TEU. Sytuacja tego typu dotyka prawie wszystkie rodzaje statków, może z wyłączeniem feederów obsługujących transporty pomiędzy największymi portami a całą okolicą. Do niedawna jeszcze na tego typu bliskich trasach pływały głównie jednostki o ładowności pomiędzy 1 a 2 tysiące TEU, jednak w chwili obecnej wiele z nich poszło w odstawkę. Miejsce ich zaczęły zajmować jednostki dwa razy większe, jak widać ich właściciele zrozumieli że będą znacznie bardziej opłacalne, niż statki małe. Sporo cięć nastąpiło również we statkach oceanicznych. Z kolei tutaj wysłano na przymusowy odpoczynek blisko dziesięć statków, mających wielkość pomiędzy 8,5 a 14 tysięcy TEU. Tego typu działania mają za zadanie poprawę efektywności i cięcie kosztów, co jest niezbędne w obecnych realiach rynkowych.

Kolejne spadki stawek frachtowych

Ostatnie miesiące były ciężkie dla większości armatorów, miało na to wpływ parę istotnych czynników. W pierwszej kolejności oddano do użytku dużą ilość nowych jednostek, spowodowało to duży nadmiar powierzchni ładunkowych. W tym samym czasie zaczęło występować spowolnienie gospodarcze w niektórych rejonach, w szczególności Chiny w ostatnim czasie zanotowały duże zmniejszenie zakupów transportowanych morzem towarów. Kolejna fala spadków stawek frachtowych W znacznym stopniu się to przyczyniło do sporego zmniejszenia stawek frachtowych, stawiając pod dużym znakiem zapytania opłacalność wielu połączeń. Sytuacja taka już trwała od paru miesięcy, więc branża była bardzo zaskoczona zmianą wysokości opłat, co wydarzyło się na końcu października. Na trasie pomiędzy Azją a północnym rejonem Europy zbliżyły się one do poziomu prawie tysiąca dolarów za kontener, co było dawno nie widzianą wartością. Niestety taki wzrost był bardzo krótkotrwały, bowiem raptem kilkanaście dni później, w połowie listopada znowu zmniejszyły się do okolic niecałych siedmiuset dolarów, co równało się ponad 30-procentowej obniżce. Tak duże spadki wystąpiły na większości linii ze wschodnich portów, na przykład na trasach w rejon Morza Śródziemnego redukcje miały poziom około 20 procent.

Spadki opłat za fracht można zauważyć na większości najważniejszych morskich połączeń, jak widać po ostatnich danych pośród czternastu z nich ujemne wskaźniki znalazły się na dziesięciu. Istotne jest to, że obniżki przede wszystkim się pojawiają na trasach które wychodzą z azjatyckich portów, i dotyczą nie tylko tych, które są skierowane do Europy, lecz również obsługujących porty w Ameryce. Tego typu sytuacja zaniepokoiła mocno właścicieli statków, ale Peter Sand, pracujący na stanowisku głównego analityka BIMCO jest pozytywnie nastawiony. Twierdzi on, że bez przerwy powiększa się sprzedaż dóbr w europejskich krajach, a dodatkowo USA wykazuje coraz większy popyt. Przyczynić się to wszystko powinno do znacznego ożywienia morskiego transportu i zatrzymania trendu spadkowego, jaki jest obecnie. Oczekuje też, że popularność zdobędą nowe, szybko wzrastające rynki, przykładowo takie jak Brazylia, Iran czy kraje afrykańskie, jakie chętnie przejmą sporą część międzynarodowego handlu.

Przetarg na bardzo atrakcyjne tereny w rejonie portu Gdańskiego

Działki zlokalizowane w okolicy portu Gdańskiego są bardzo ciekawymi dla inwestorów terenami. Wprawdzie W chwili obecnej te, jakie są jeszcze dostępne nie stykają się bezpośrednio z morzem, ale dzięki doskonałemu połączeniu kolejowemu i drogowemu są ogromnie popularne. Kolejnym ich plusem jest niewielka odległość od Pomorskiego Centrum Logistycznego, jakie za jakiś czas powinno być najbardziej pojemnym magazynem w naszym kraju. Przetarg, który ogłoszony ma być niebawem będzie dotyczył siedmiu działek, mających łączną powierzchnię 45 hektarów. Najmniejsza z nich będzie miała około dwóch hektarów, a największa blisko dwanaście, dodatkowo leżą one blisko siebie, więc doskonale będą się nadawać zarówno na mniejsze projekty, jak też coś większego. W rejonie portu Gdańskiego to już chyba są ostatnie obszary przeznaczone pod inwestycje, stąd też jest bardzo duże zainteresowanie firm chętnych na podjęcie działalności w tamtym rejonie. A działalność tego typu obejmować może przede wszystkim terminale logistyczne lub intermodalne, ale także inne usługi związane z transportem i magazynowaniem.

Ogromną zaletą działek przeznaczonych do sprzedaży jest ich doskonałe położenie. Leżą one całkiem niedaleko węzła kolejowego, który obsługuje ruch z gdańskiego portu, więc nie powinno być problemów z ewentualnym dołączeniem do nich dojazdu. Całkiem niedaleko jest także do autostrady i krajowych dróg, co oczywiście też ma ogromne znaczenie ze względu na planowany profil działalności inwestorów. Trzeba również wspomnieć o tym, że leżą one na terenach objętych planami rozbudowy kolejnej części portu, na kolejne kilka lat planowany jest poważny rozwój infrastruktury portowej, a wraz z nią drogowej i kolejowej sieci. Ma to na celu nie tylko powiększenie przeładunkowych możliwości w porcie, ale także usprawnienie warunków komunikacyjnych w tamtejszym rejonie. Dzięki temu wszystkiemu tereny te są naprawdę interesujące dla każdej firmy, która chciałaby rozwinąć działalność związaną z logistyką czy usługami w największym porcie w Polsce.

zródło : gospodarkamorska.pl

Rozpisanie przetargu na bardzo atrakcyjne tereny  portu Gdańskiego

  • Translation


  • Biuro Gdynia – Kontakt

    -----------------------------------------

    Robotnicza 8
    81-180 Gdynia

    telefon :
    +48 58 732 79 88

    e-mail :
    [email protected]

  • Najnowsze wpisy

  • NewStatPress

    Visits today: _